Top

Co to jest nota korygująca?

November 30, 2011

Faktury VAT stanowią obowiązkową formę dokumentowania transakcji między przedsiębiorcami. W większości to właśnie z nich wynika podatek należny i naliczony, jaki można odliczyć. Pomyłki mogą bardzo drogo kosztować. Jak naprawić błąd gdy go zauważmy? Możliwości są dwie – faktura lub nota korygująca.

Wystawiona faktura czasem może wymagać zmiany zawartych w niej danych. Mogą pojawić się zwykłe błędy rachunkowe albo literowe np. pomyłki w cenie, stawce podatku. Ale mogą też zmienić się warunki samej transakcja, którą dokumentują, np. w związku ze zwrotem towaru czy udzieleniem rabatu.

Dwa sposoby poprawy faktury VAT
Przedsiębiorcy, którzy wystawili lub otrzymali błędnie wypełnioną fakturę VAT, zobowiązani są do dokonania niezbędnej korekty jej zapisów. W tym celu dysponują dwoma podstawowymi narzędziami korygującymi niewłaściwe zapisy. Są to faktura korygująca oraz nota korygująca.  Mimo, że z pozoru faktura korygująca i nota korygująca to dokumenty wykorzystywane w tym samym celu – dokonania korekty błędnie zawartych na fakturze informacji,  dokumenty te w znaczący sposób różnią się od siebie.
Ponadto trzeba pamiętać, że przepisy prawa podatkowego nie przewidują możliwości anulowania wystawionego i wprowadzonego do obiegu gospodarczego dokumentu potwierdzającego zawarcie transakcji sprzedaży. W konsekwencji, zabiegu tego nie można traktować jako sposobu dokonywania korekty błędnie wystawionych faktur.

Błędy formalne skoryguje nabywca
W przeciwieństwie do faktury korygującej, nota służy do  korekty błędów tylko o charakterze formalnym. W konsekwencji dokumentem tym mogą zostać poprawione tylko i wyłącznie zapisy, które nie są związane z prawem do rozliczenia VAT. Najczęściej za pomocą noty korygującej dokonywane są korekty pomyłek w nazwach oraz adresach, związanych ze stronami dokumentowanej transakcji, czy nazwą towaru lub usługi.  Nota korygująca  jest przeznaczona dla nabywców towaru lub usługi. Trzeba ją wysłać do sprzedawcy wraz z kopią.  Warto również pamiętać o tym, że  nota korygująca powinna zostać zaakceptowana przez sprzedającego.

Co powinna zawierać „Nota korygująca”
Prawidłowo sporządzona nota korygująca powinna zostać opatrzona sformułowaniem „NOTA KORYGUJĄCA”. Przede wszystkim, nabywca  wystawiający ten dokument powinien wskazać numer kolejny oraz datę wystawienia, imiona i nazwiska albo nazwy bądź nazwy skrócone wystawcy noty
i wystawcy faktury albo faktury korygującej, której dotyczy korekta, a także ich adresy i numery identyfikacji podatkowej.  Ponadto, należy zwrócić szczególną uwagę na to, że dokument korygujący powinien zawierać nie tylko poprawione dane, ale również wskazanie treści informacji, która jest sprzeczna z rzeczywistością w porównaniu z zapisem prawidłowym.
Iwona Cackowska, księgowa Tax Care

Kilometrówka 2012

November 28, 2011

Przedsiębiorcy użytkujący w firmie samochody osobowe, które nie są ujęte w ewidencji środków trwałych (na przykład w sytuacji, gdy auto jest pożyczone lub wynajmowane) obowiązuje limit wydatków związanych z ich eksploatacją – tzw. kilometrówka. Do wydatków tych można zaliczyć między innymi zakup paliwa, wymianę opon czy ubezpieczenie auta. Wydatki przekraczające ten limit nie mogą zostać uznane za koszt uzyskania przychodów. Limit kilometrówki zależy od pojemności skokowej silnika i liczby przejechanych kilometrów. Obecna stawka dla samochodu o pojemności silnika do 900 cm3 wynosi 0,5214 zł za każdy przejechany kilometr, natomiast dla aut z silnikiem powyżej 900 cm3 – 0,8358 zł za kilometr. Stawki, które miałyby obowiązywać od stycznia 2012 r., to odpowiednio 0,97 zł i 1,01 zł. 

Pożądana podwyżka

W praktyce oznacza to, że obecnie dla samochodu z małym silnikiem, który w związku ze sprawami firmowymi przejeżdża miesięcznie na przykład 400 km, miesięczny limit wynosi 208,56 zł (400 x 0,5214), natomiast dla auta z większym silnikiem, z miesięcznym przebiegiem 700 km – 585,06 zł (700 x 0,8358). Po planowanej podwyżce limity te wrosną odpowiednio (przy założeniu tej samej liczby przejechanych kilometrów) do 388 zł i 707 złotych. W pierwszym przypadku przedsiębiorca będzie mógł zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów o prawie 180 zł więcej niż dotychczas (wzrost o ok. 86%), a w drugim – 122 zł (wzrost o ok. 21%).

Jak mają się zmienić stawki kilometrówki w 2012 r

 

Rodzaj pojazdu Stawki obowiązujące obecnie Stawki planowane od stycznia 2012 r. Procentowy wzrost stawki za 1 kilometr
samochód osobowy o poj. skokowej silnika do 900 cm3 0,5214 zł 0,97 zł ok. 86%
samochód osobowy o poj. skokowej silnika powyżej 900 cm3 0,8358 zł 1,01 zł ok. 21%

Źródło: Ministerstwo Infrastruktury, Tax Care

Uwaga na dokumentację

Przedsiębiorcy, którzy rozliczają wydatki na eksploatację auta w ramach kilometrówki, zobowiązani są do prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu. Brak takiej ewidencji pozbawia bowiem przedsiębiorcę prawa do zaliczania wydatków w koszty uzyskania przychodów. Nie wystarczy jednak sama ewidencja – firma musi mieć także dokumenty potwierdzające, że faktycznie takie wydatki poniosła (faktury, dowód ubezpieczenia itp.). Jeśli w danym miesiącu przedsiębiorca wyda na eksploatację auta więcej, niż pozwala limit, może nadwyżkę rozliczyć w kolejnym miesiącu – oczywiście pod warunkiem, że w kolejnym miesiącu limit kilometrówki nie zostanie przekroczony i będzie miał odpowiedni „zapas”.

Zmiana stawek niezbędnych do ustalenia limitu kilometrówki wynika z projektu rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie warunków ustalania oraz sposobu dokonywania zwrotu kosztów używania do celów służbowych samochodów osobowych, motocykli i motorowerów niebędących własnością pracodawcy. Projekt jest w tej chwili na etapie uzgodnień międzyresortowych. Rozporządzenie ma wejść w życie 1 stycznia 2012 roku.

Agata Szymborska-Sutton, Tax Care

Od stycznia mają wzrosnąć, niezmieniane już od kilku lat, stawki tzw. kilometrówki. Dzięki temu przedsiębiorcy będą mogli zaliczyć w koszty więcej wydatków związanych z użytkowanymi w firmie samochodami osobowymi. Stawka dla aut z małymi silnikami ma wzrosnąć o ok. 86 procent.

Nowa ustawa: kredytobiorcy dostaną więcej informacji

November 26, 2011

18 grudnia 2011 roku wchodzi w życie nowa ustawa o kredycie konsumenckim. Kredytobiorcy będą mieli więcej czasu na wycofanie się z podpisanej umowy, a zestaw obowiązkowych informacji przekazywanych przez pożyczkodawcę zostanie rozszerzony i uporządkowany. Lecz nie wszystkie nowe zapisy spodobają się klientom banków– pisze analityk portalu Bankier.pl, Michał Kisiel.

Ustawa o kredycie konsumenckim to zbiór przepisów regulujących warunki, na jakich można w Polsce udzielać kredytów konsumenckich, precyzujący prawa i obowiązki stron. Jedną z najważniejszych zmian jest nowy limit wysokości kredytów objętych zapisami ustawy. Do tej pory granica ta była stosunkowo niska i wynosiła 80.000 złotych. Już wkrótce ustawowe regulacje będą dotyczyć zobowiązań do kwoty 255.550 złotych. Obejmą zatem także część kredytów hipotecznych i większość pozostałych typów zobowiązań zaciąganych przez konsumentów.

Pożyczkodawcy, banki i SKOK-i będą wręczać swoim klientom specjalne formularze informacyjne sporządzone według jednolitego wzoru, który załączono do ustawy. Kredytobiorca dowiadujący się o możliwość zaciągnięcia zobowiązania dowie się z takiej metryczki między innymi:

  • jakie są podstawowe parametry proponowanego kredytu czy pożyczki – czas spłaty, sposób wypłaty i spłaty, oprocentowanie, rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO);
  • ile wynosi całkowita kwota do zapłaty, czyli suma udostępnionych kredytobiorcy środków i wszystkich kosztów związanych z umową;
  • jakie będą wymagane zabezpieczenia;
  • czy w celu uzyskania kredytu konieczne będzie zawarcie umowy dodatkowej, np. umowy ubezpieczenia, i jaki będzie koszt takich dodatków;
  • jakie będą finansowe skutki nieterminowej spłaty (dodatkowe opłaty, wysokość oprocentowania zadłużenia przeterminowanego).

Formularz będzie miał określoną datę ważności i poza danymi dotyczącymi kredytu będzie także podsumowywać uprawnienia konsumenta-kredytobiorcy. Znajduje się wśród nich prawo do bezpłatnego otrzymania projektu umowy oraz prawo do informacji o wynikach sprawdzenia klienta w bazach danych, jeśli ich wynikiem będzie odmowa udzielenia kredytu. Starający się o kredyt dowie się na przykład, że brak zdolności kredytowej wynika z negatywnej historii w Biurze Informacji Kredytowej.

Więcej informacji w analizie przygotowanej przez analityka portalu Bankier.pl, Michała Kisiela: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Nowa-ustawa-kredytobiorcy-dostana-wiecej-informacji-2443053.html

Sposoby na sfinansowanie początkującego biznesu

November 26, 2011

Dotacje i preferencyjne pożyczki unijne, wsparcie bezrobotnych, komercyjne kredyty na start – sposobów na finansowanie dopiero powstających firm jest przynajmniej kilka, ale nie wszystkie są dostępne dla każdego, kto rozpoczyna własną działalność. Warto sprawdzić, z którego może skorzystać Twoja firma.

Sposób pierwszy
Ok. 20 tys. zł dla bezrobotnych, którzy planują otworzyć własną firmę (dofinansowanie z urzędu pracy)

Wysokość dotacji z urzędu pracy – dla bezrobotnych zakładających własną firmę – może wynieść maksymalnie sześciokrotność przeciętnego wynagrodzenia w minionym kwartale i oscyluje wokół 20 tys. złotych. Urzędy pracy mogą jednak samodzielnie ustalić kwotę maksymalnego wsparcia, może się więc okazać, że w danym urzędzie będzie ono nawet o kilka tysięcy niższe. Osoba ubiegająca się o tego typu dotację musi mieć status zarejestrowanego bezrobotnego i przez ostatni rok nie mogła prowadzić działalności gospodarczej. Dotacja z urzędu pracy jest najmniej skomplikowana pod względem formalnym. Jeśli formularz wniosku w danym urzędzie pracy (znajdziemy go również w Internecie) jest wystarczająco szczegółowy, nie jest nawet konieczne złożenie biznesplanu. Mimo to warto go jednak dołączyć – w ten sposób zyskamy w oczach urzędników dodatkowe punkty. Wkład własny nie jest wymagany, ale nie zaszkodzi wspomnieć, że dysponujemy np. własnym komputerem czy samochodem. Firmę wspieraną przez urząd pracy trzeba utrzymać na rynku przynajmniej przez rok.

Sposób drugi
Do 40 tys. zł w ramach unijnego działania 6.2 (Program Kapitał Ludzki „Wsparcie oraz promocja przedsiębiorczości i samozatrudnienia)

O dotację w ramach działania 6.2 programu Kapitał Ludzki, w wysokości do 40 tys. zł, mogą się starać osoby, które dopiero planują uruchomienie działalności gospodarczej. Wnioski mogą składać wszyscy zainteresowani, ale pierwszeństwo w uzyskaniu dofinansowania będą mieli m.in. bezrobotni, osoby niepełnosprawne, kobiety, które wracają do pracy po przerwie związanej z urodzeniem i wychowywaniem dzieci oraz osoby po 45. roku życia.
Wniosek o wsparcie przyjmują tzw. operatorzy, czyli instytucje współpracujące z wojewódzkimi urzędami pracy – na stronach internetowych urzędów można otrzymać podstawowe informacje o planowanych naborach i kontakt do operatorów. W pierwszym etapie operator ocenia nasze predyspozycje do prowadzenia działalności gospodarczej i wstępnie – pomysł na biznes. Drugi etap to szkolenie z przedsiębiorczości, podczas którego przyszli przedsiębiorcy uczą się m.in., jak założyć firmę i napisać biznesplan.
Niestety, pieniądze z tej puli już się kończą, więc szanse na otrzymanie dotacji w ramach działania 6.2 są coraz mniejsze.

Sposób trzeci
Do 300 tys. zł dla mikroprzedsiębiorstw na wsiach i w małych miasteczkach (działanie 312 „Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw”)

W ramach tego działania można starać się o 100, 200 lub 300 tys. złotych. Wiele zależy od tego, czy firma planuje kogoś zatrudnić, a jeśli tak – to ile osób. W przypadku jednoosobowej działalności możemy liczyć na dofinansowanie w wysokości do 100 tys. złotych. Tworząc dwa miejsca pracy, kwota ta wzrasta do 200 tys. zł, a przy zatrudnieniu minimum 3 pracowników – do 300 tysięcy.
O dotację, przyznawaną w formie refundacji poniesionych już kosztów, mogą starać się tylko mikroprzedsiębiorstwa, czyli firmy, których roczny obrót nie przekracza 2 mln euro i które zatrudniają maksymalnie 10 pracowników. Pieniądze można wydać m.in. na zakup maszyn, budowę lub remont lokalu przeznaczonego na działalność oraz na środek transportu (do przewozu minimum ośmiu osób). Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która odpowiada za rozdzielanie pieniędzy dla wiejskich mikrofirm, może sprawdzać aż przez pięć lat, czy przyznane przez nią środki zostały wydane zgodnie z zawartą umową.

Sposób czwarty
Do 100 tys. zł lub 500 tys. zł dla rolników z własną firmą (działanie 311 „Różnicowanie w kierunku działalności nierolniczej”)

100 tys. zł czeka na każdego z tych rolników, którzy chcą zarabiać także na nierolniczej działalności gospodarczej, chyba że owa działalność jest związana z wytwarzaniem biogazu rolniczego lub energii elektrycznej z biogazu rolniczego – w takiej sytuacji kwota wsparcia rośnie nawet do 500 tys. złotych. O wsparcie mogą się starać rolnicy zamieszkujący w miejscowościach do 5 tys. mieszkańców, którzy byli ubezpieczeni w KRUS minimum przez 12 miesięcy przed złożeniem wniosku. Co więcej, o wsparcie może się ubiegać nie tylko sam rolnik, ale także jego małżonek lub domownik, czyli osoba „bliska rolnikowi”, minimum 16-letnia, która niekoniecznie musi zamieszkiwać w gospodarstwa rolnika – wystarczy, że będzie to bliskie sąsiedztwo. Pomoc na działalność nierolniczą przyznawana jest w formie refundacji, co oznacza, że konieczne jest wyłożenie własnych środków – można jednak starać się o zaliczki. Unijne wsparcie nie może przekroczyć 50% poniesionych kosztów.

Sposób piąty
Do 560 tys. zł dla osób z pomysłem na e-biznes (działanie 8.1 POIG Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka)

Jedną z najpopularniejszych dotacji dla mikro- i małych przedsiębiorstw. Wnioski muszą złożyć przed upływem pierwszego roku prowadzenia działalności gospodarczej i koniecznie przed rozpoczęciem realizacji projektu, na który chcą otrzymać dofinansowanie. Przedsiębiorcy mogą się starać o kwotę stanowiącą 70 proc. wydatków kwalifikowanych, których limit wynosi 700 tys. złotych. To oznacza, że na konto innowacyjnej firmy może wrócić maksymalnie 490 tys. złotych. Wyjątkiem są osoby, które nie ukończyły jeszcze 27 lat – w ich przypadku dotacja może wynosić 80 proc. kosztów kwalifikowanych, czyli nawet 560 tys. złotych.  W 2010 r. średnia wartość dofinansowania wyniosła (według PARP) ok. 430 tysięcy złotych.

Sposób szósty
Preferencyjne kredyty dla start-upów bez zdolności kredytowej (Inicjatywa JEREMIE JEREMIE „Joint European Resources for Micro – to – Medium Enterprises”, powołana przez Komisję Europejską i EBI)
Start-upy bez zdolności kredytowej i odpowiednio wysokich zabezpieczeń mogą starać się o preferencyjnie oprocentowane pożyczki lub też o poręczenie kredytów, zaciąganych w bankach. Wsparcie w ramach Inicjatywy JEREMIE oferują pośrednicy w pięciu województwach: łódzkim, dolnośląskim, pomorskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim. Kwoty pożyczek są różne w zależności od pośrednika w danym województwie, ale można się starać nawet o kilkaset tysięcy złotych.

Sposób siódmy

Inkubatory przedsiębiorczości – wsparcie nie tylko finansowe

Inkubatory tworzą różne instytucje: uniwersytety, organizacje samorządowe, fundacje, różnego typu fundusze (np. venture capital) czy banki. Zadania poszczególnych inkubatorów różnią się od siebie, ale generalnie oferują one startującym przedsiębiorcom pomoc w wielu wymiarach, od skonkretyzowania pomysłu na firmę i stworzenia biznes planu poczynając, poprzez rejestrację działalności gospodarczej, doradztwo w sprawach związanych z administrowaniem firmą (np. księgowość), a na doradztwie w prowadzeniu biznesu (zdobywanie kontrahentów, marketing, budowanie strategii sprzedaży) kończąc. Inkubator to też źródło kapitału na start. Może także prowadzić szkolenia dla przedsiębiorców czy też udostępniać im swoją powierzchnię biurową, a nawet różnego rodzaju sprzęt.
Inkubator może realizować potrzeby określonej grupy osób, np. kobiet, studentów, osób niepełnosprawnych, przedsiębiorców z terenów wiejskich bądź z wyznaczonej strefy ekonomicznej. Decydując się zatem na udział w inkubatorze przedsiębiorczości trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na to do kogo jest on skierowany. Poza tym trzeba sprawdzić czy organizator inkubatora nie stawia kandydatom ograniczeń wiekowych. Często o udział w inkubatorze mogą się ubiegać jedynie przedsiębiorcy, którzy nie mają więcej niż 30 lub 35 lat. Pojawiają się jednak projekty, w których mogą brać udział osoby w każdym wieku. Inkubator może poza tym być ograniczony terytorialnie, na przykład tylko dla firm działających w danym regionie, bądź tylko dla określonych branż, np. nowoczesnych technologii (telekomunikacja, informatyka, biotechnologia, itp.).
Obok wsparcia merytorycznego i organizacyjnego inkubatory dostarczają przyszłym przedsiębiorcom środków na start biznesu. Może to być na przykład niskooprocentowany kredyt czy też wniesienie kapitału do wspólnie tworzonej spółki. Inkubator może, choć nie musi, wymagać, aby pomysłodawca przedsięwzięcia zaangażował w nie swoje pieniądze. Jest to ważny czynnik, bo wniesienie własnych oszczędności zwiększa identyfikację przyszłego przedsiębiorcy z tworzonym biznesem i jednocześnie powoduje, że ma on większą chęć osiągnięcia sukcesu.
Część inkubatorów przyjmuje aplikacje w sposób ciągły, inne robią to cyklicznie.

Sposób ósmy
Kredyty dla start-upów w instytucjach komercyjnych

Banki mają ograniczoną ofertę produktów kredytowych dla start-upów. Spośród 30 przepytanych ostatnio przez Tax Care instytucji finansowych tylko dziewięć przyznało, że mają w ofercie produkty kredytowe dla firm do 3 miesięcy działalności. Banki proponują takim firmom najczęściej kredyty w rachunku bieżącym lub kredytowym. Największą tego typu pożyczkę – do 50 tys. zł – oferuje Bank Polskiej Spółdzielczości.
Kredyty w dużo wyższych kwotach, o charakterze inwestycyjnym, proponuje m.in. Citi Handlowy, który deklaruje, że pożyczy do 3 mln zł (kredyt musi być jednak zabezpieczony w 100 proc. gotówką). Idea Banku oferuje kredyty na start do 200 tys. zł z zabezpieczeniem w postaci hipoteki na nieruchomości, która nie musi być własnością przedsiębiorcy. Kredytu inwestycyjnego udzieli start-upom także PKO BP (do 80 proc. netto planowanej inwestycji).

Wybrane sposoby finansowania start-upów

 

Rodzaj finansowania

Kwota wsparcia

Finansowanie z urzędu pracy

ok. 20 tys. zł

Działanie 6.2 „Wsparcie i promocja przedsiębiorczości i samozatrudnienia”

do 40 tys. zł

Działanie 312 „Tworzenie i rozwój mikroprzedsiębiorstw”

do 300 tys. zł

Działanie 311 „Różnicowanie w kierunku działalności nierolniczej”

do 100 tys. zł lub 500 tys. zł

Działanie 8.1 POIG (e-biznes)

do 560 tys. zł

Agata Szymborska-Sutton, Tax Care

Wpłacasz pieniądze na firmowe konto? Licz się z wysoką prowizją

November 26, 2011

Wielu przedsiębiorców nie ma wyboru – ci, którym klienci płacą gotówką, na przykład w sklepie czy zakładzie fryzjerskim, są zmuszeni do częstych wpłat na firmowe konto.  Niestety, w przeciwieństwie do klientów indywidualnych, w większości banków muszą za to zapłacić prowizję. 

Prowizja nawet za minimalne wpłaty
Niechlubnym rekordzistą jest Kredyt Bank, który za każdą wpłatę gotówkową na firmowe konto policzy przedsiębiorcy 0,6% prowizji (nie mniej niż 5 zł). A to oznacza, że gdy przedsiębiorca wpłaci na własne konto na przykład dzienny utarg w wysokości 10 tys. zł, bank uszczknie z tej kwoty aż 60 zł dla siebie. Najniższe prowizje za wpłatę gotówki pobierają FM Bank i BOŚ Banku (0,1% wpłacanej kwoty), ale należy pamiętać, że oprócz stawki procentowej banki stosują także minimalną stawkę kwotową. W efekcie klienci muszą liczyć się z tym, że prowizja zostanie naliczona nawet za minimalne wpłaty. W przypadku FM Banku i BOŚ Banku minimalna prowizja wynosi 3 zł i jest to najniższa stawka kwotowa, na jaką mogą liczyć przedsiębiorcy. Najwyższą stawkę kwotową, w wysokości 10 zł, stosuje Pekao SA (przy 0,5-proc. stawce procentowej).

Wpłatomat nie przyjmie bilonu
Tylko 6 z 27 ankietowanych przez Tax Care banków deklaruje, że nie pobiera za firmowe wpłaty gotówkowe żadnej prowizji. Należą do nich: Bank BGŻ, Bank Millennium, Bank Pocztowy, Idea Bank, Inteligo oraz Volkswagen Bank. W tym ostatnim można to jednak zrobić tylko w siedzibie banku w Warszawie, ponieważ Volkswagen Bank – jako bank internetowy – nie ma oddziałów. Z kolei Bank Millennium ogranicza bezpłatne wpłaty gotówkowe tylko dla posiadaczy jednego rodzaju konta firmowego.
Kilka ankietowanych banków (Citi Handlowy, ING Bank Śląski, mBank, Multibank, Nordea Bank, PKO BP i Polbank) daje możliwość bezpłatnych wpłat we wpłatomatach. Nie można w nich jednak wpłacać bilonu, tylko banknoty. W niektórych przypadkach takie wpłaty będą także mniej komfortowe, ponieważ część wpłatomatów jest usytuowana nie w oddziale banku, a bezpośrednio przy ulicy. Do tego wpłaty większych kwot będą bardziej problematyczne, gdyż wpłatomaty mają ograniczenia, jeśli chodzi o liczbę jednorazowo wkładanych do maszyny banknotów – w efekcie cała transakcja może trwać relatywnie długo.

Wpłata zamknięta jest tańsza
Przedsiębiorcy, którzy mają firmowe konto w banku  naliczającym prowizje za wpłaty gotówkowe, powinni sprawdzić, czy mają możliwość dokonania tzw. wpłaty zamkniętej, realizowanej za pomocą specjalnej wrzutni. Taka forma jest zazwyczaj nieco tańsza niż wpłata otwarta, dokonywana bezpośrednio w kasie banku.

Agata Szymborska-Sutton, Tax Care

Ile kosztują wpłaty na firmowe konto

Bank

Koszt wpłat gotówkowych dla przedsiębiorców w oddziałach banku

Alior Bank

Rachunek Efektywny – 5 bezpłatnych wpłat w miesiącu, kolejne 0,25% min. 5 zł

pozostałe rachunki 0,40% min. 6 zł

0,50 % min. 6 zł wpłatomat

Bank BGŻ

0 zł

Bank BPH

0,35% – 1% min. 5 zł na rachunki w banku dla umów zawartych od dnia 04.01.2010 r.

od 0,15% od kwoty wpłaty w formie zamkniętej

0,5%, min. 5 zł na rachunki prowadzone w ramach pakietu e-Harmonium (w tym wpłaty w formie zamkniętej)

Bank Millennium

0 zł dla konta Biznes Trade

0,50% min. 5 zł pozostałe rachunki

Bank Pocztowy

0 zł

BGK

0,30% min. 5 zł na rachunki w banku

0,15% min. 5 zł forma zamknięta lub wrzutnia nocna

BNP Paribas Bank

0,20% min. 5 zł

BOŚ Bank

0,10 % min. 3 zł

Bank Polskiej Spółdzielczości

0,3% min. 5 zł (bezpłatne wpłaty negocjowane indywidualne)

Bank Zachodni WBK

od 0,2% min. 2 zł do 0,5% min. 6 zł

Citi Handlowy

0,2% min. 3 zł pakiet Citigold dla biznesu

0,4% min. 6 zł pakiet CitKonto dla biznesu

0 zł we wpłatomacie (wyłącznie w PLN; wpłaty do 30 tys. zł dla jednej karty debetowej do rachunku)

Deutsche Bank PBC

0,4% min. 6 zł

FM Bank

0,1% min. 3 zł

Getin Noble Bank

0,4% min. 4 zł

Idea Bank

0 zł

ING Bank Śląski

0,35% i 4 zł;

0 zł we wplatomatach kwoty do 50 tys. zł

Inteligo

0 zł w oddziałach PKO BP

Kredyt Bank

0,6% min. 5 zł

mBank

0,50% od całkowitej kwoty wpłaty

0 zł wpłatomat

Meritum Bank

0,20% min. 10 zł na rachunki prowadzone w banku (Meritum Korzyści)

0,15%, min. 10 zł forma zamknięta (Meritum Korzyści)

MultiBank

0,15% min. 3 zł (MultiKonto First Class)

0 zł wpłatomat

Nordea Bank

0,35% min. 6 zł

0 zł we wpłatomacie

Pekao SA

0,5% min. 15 zł

PKO Bank Polski

0,5% min. 6 zł

0 zł wpłatomat

Polbank EFG

0,25 % min. 6 zł

0 zł we wpłatomacie

Raiffeisen Bank

od 0,2% min. 7 zł do 0,4% min. 10 zł

Volkswagen Bank

0 zł w siedzibie Banku w Warszawie

Źródło: Tax Care, XI 2011 r.

 

Strategia rozwoju

November 26, 2011

Według raportu opublikowanego przez firmę Amadeus, zatytułowanego „Zmień swoją strategię rozwoju” (ang. Transform Your Growth Strategy Now), aby zapewnić sobie rozwój w ciągu najbliższych lat, hotelarze muszą dopasować swoje strategiczne priorytety w zakresie biznesu i informatyki. Raport, przygotowany przez wybitnego branżowego eksperta Roberta Cole’a, ujawnia rozbieżności istniejące między wykorzystywanymi przez hotele technologiami a działalnością marketingową i operacyjną, które hamują rozwój i realizację ambitnych planów.

Raport wprowadza koncepcję IT Pathfindera, której zadaniem jest eliminowanie rozbieżności celów biznesowych i technologicznych. Koncepcję tę można zdefiniować jako rolę, funkcję lub podejście, które przy użyciu wspólnego języka dąży do ujednolicenia potrzeb informatyki i biznesu, koncentrując się na obszarach wzajemnych korzyści o największej wartości ekonomicznej.

Raport, opracowany na zamówienie firmy Amadeus, wiodącego partnera technologicznego i dostawcy usług przetwarzania danych dla światowej branży turystycznej, przygotowała firma RockCheetah, specjalizująca się w konsultingu w zakresie strategii marketingowych i technologii dla branży turystycznej. Opierając się na szeroko zakrojonych badaniach ilościowych i wywiadach jakościowych przeprowadzonych wśród liderów rynku, raport uwypukla szereg wniosków, które ułatwią firmom hotelarskim przyspieszenie wzrostu w latach 2011-2014 oraz pozwolą lepiej zrozumieć istniejące obecnie bariery ograniczające rozwój. Dokument zawiera również analizę zagrożeń i możliwości, na które branża turystyczna powinna zwracać uwagę w ciągu najbliższych trzech lat.

– W ciągu ostatnich 12 miesięcy zaobserwowaliśmy rosnący optymizm naszych klientów, zwłaszcza gdy podejmują zdecydowane działania mające zapewnić im wzrost. Niniejszy raport wskazuje, co można udoskonalić w ciągu najbliższych trzech lat, by przyspieszyć rozwój firm w branży turystycznej – komentuje Jérôme Destors, dyrektor działu informatyki hotelowej w firmie Amadeus. – Rozbieżności między technologią, marketingiem i działaniami operacyjnymi mogą utrudniać globalną ekspansję i obniżać wartość marki, dlatego dopasowanie technologii do priorytetów strategicznych jest niezwykle istotne. Doświadczenie rynkowe firmy Amadeus pokazuje, że branża hotelarska preferuje elastyczne, otwarte platformy informatyczne, ponieważ pozwalają one eliminować owe bariery i łatwiej osiągać sukces.

Robert Cole, autor raportu, mówi: – Po trzech latach, które przyniosły szczególnie trudne warunki rynkowe, nadszedł czas, by skoncentrować się na rozwoju. Dla większości grup hotelarskich priorytetem jest rozwój przez ekspansję na nowe terytoria, pozyskiwanie nowych klientów i rozbudowę oferty. Wsparcie tych strategii odpowiednią infrastrukturą techniczną i systemami wymaga nowego podejścia, którego elementem jest koncepcja IT Pathfinder. Mam nadzieję, że raport ten zainicjuje dyskusję i dostarczy wartościowych wskazówek osobom odpowiedzialnym za realizację przekształceń biznesowych.

Raport koncentruje się na trzech podstawowych obszarach:

Dopasowanie informatyki do potrzeb biznesowych
Raport podkreśla, że efektywna realizacja strategii grup hotelarskich jest możliwa jedynie przy pełnym dopasowaniu priorytetów informatyki i biznesu. Wymaga to lepszego zdefiniowania strategicznych priorytetów biznesowych i informatycznych
z wykorzystaniem wspólnego języka i jednolitej terminologii. Spojrzenie na informatykę z perspektywy klientów może być źródłem prawdziwych innowacji.

Wprowadzenie koncepcji IT Pathfindera
Wprowadzając koncepcję IT Pathfindera, raport analizuje możliwości uproszczenia podejścia hoteli do technologii. Koncepcja IT Pathfindera – wyrażająca się jako rola, funkcja lub podejście – ma trojaki cel: zrozumienie wpływu środowiska operacyjnego na kluczowe czynniki biznesowe, powiązanie działań informatyki ze strategią korporacyjną i stworzenie planu działań mających zapewnić korzyści ekonomiczne
z projektów informatycznych.

Transformowanie biznesu
Uwzględniając różnorodność grup hotelowych, ich ofert, pozycji konkurencyjnej i oczekiwań właścicieli, raport wskazuje na wspólną potrzebę optymalizacji wydatków na technologie z uwzględnieniem eliminowania zagrożeń oraz wykorzystania pojawiających się możliwości i przewagi, którą dysponuje dana firma.

Raport „Transform Your Growth Strategy Now” jest kolejnym raportem opublikowanym przez firmę Amadeus. Poprzedni dokument „Hotels 2020: Beyond Segmentation” opublikowany w 2010 roku, opisywał czynniki zmian globalnego sektora hotelowego, analizując aspekty, takie jak modele biznesowe, ukierunkowane podejście do klientów i zarządzanie portfolio marki. „Transform Your Growth Strategy Now” stanowi cenne uzupełnienie raportu Hotels 2020, przedstawiając perspektywy rozwoju branży hotelarskiej w bliższym horyzoncie czasowym.

Pełny raport można pobrać pod adresem www.amadeus.com/hotelit/transform-your-growth-strategy-now.html

JAK ZBUDOWAĆ MARKĘ I NA NIEJ ZARABIAĆ?

November 26, 2011

W powszechnej świadomości markę ma firmą, która jest powszechnie znana. Sama świadomość marki nie wystarcza do sukcesu rynkowego. Trzeba umieć się wyróżnić na rynku i zamienić to na duża sprzedaż z wysokimi marżami. Bo marka to pieniądze.

Wyobraź sobie, że firma w której pracujesz, usunęła swą nazwę i symbol graficzny. Nazwa firmy powróciła do formy ZPU (zakład produkcyjno–usługowy), usunięto identyfikację wizualną, a logo nadano formę prostego napisu.Obecna identyfikacja firmy jest obojętna, wręcz anonimowa. Białe tło i czarna, prosta nazwa opisowa. Szybko zauważamy, że tak „mało znaczące” zmiany doprowadzają praktycznie do wymazania firmy z umysłów klientów. Czy zniknęła tylko symbolika firmy? Ze świadomości otoczenia usunięto tożsamość. Zniszczyliśmy skojarzenia związane z naszą firmą, która stała się kimś zwykłym, szarym i obojętnym. Nasza firma przestała cokolwiek obiecywać i gwarantować klientom. Oferuje pospolite produkty: dżem, pastę, samochód. Klient zwróci uwagę na nasz produkt tylko wtedy, gdy zobaczy pod nim niższą cenę.

Wyobraźmy sobie prostszą sytuację: firma ma swoją nazwę i logo, ale z niczym nam się nie kojarzy. Czy ta sytuacja różni się od powyższej? Tak, lecz efekt jest ten sam. To nie nazwa lub logo są marką i sprawiają, że szukamy tych a nie innych produktów, tylko obietnica, która stoi za tymi symbolami. Obietnica jazdy bezpiecznym, rodzinnym albo sportowym samochodem. Nieważne, czy tę informację zawarto na produkcie. Pogląd taki może być wynikiem naszych doświadczeń lub zasłyszanych opinii. MARKĄ jest pełen zestaw skojarzeń, pojawiających się w naszym umyśle i przeświadczenie o korzyściach płynących z zakupionego towaru. Symbole graficzne i werbalne są tylko podpisem, znakiem rozpoznawczym.

Dlaczego polskie produkty, których jakość jest porównywalna do zagranicznych, zazwyczaj są od nich tańsze? Czy krajowym produktom tak trudno zaistnieć na rynku UE ze względu na etykietę Made in Poland? W odróżnieniu od towarów zagranicznych w polskich produktach nie ma wiarygodnej obietnicy. Jeżeli same firmy nie zadbają o swoją markę i nie zbudują wiarygodności (reputacji), nie odniosą w Europie sukcesu.

Marka musi być lepsza od konkurentów, czyli bardziej wartościowa dla klienta. Powinna budować relacje z konsumentami i mieć cechy magnesu: nie tylko przyciągać, lecz także utrzymywać. Branding jest sztuką budowania relacji marki z otoczeniem, wyszukiwania kluczowych korzyści, prowadzących do wyróżnienia i zbudowania przywództwa rynkowego. Dopiero wtedy możemy mówić o możliwościach efektywnego wykorzystania marki zarówno pod względem marketingowym, jak i biznesowo-finansowym.

Oto wewnętrzne benefity brandingu firmy

Silne marki pozwalają na posiadanie ceny premium w stosunku do konkurentów. Premium oznacza lepszy stosunek między jakością oferty a ceną.
Posiadanie silnej marki zabezpiecza przed wojnami cenowymi obniżającymi cash flow, osłabiającymi efektywność działania firmy i możliwości jej szybkiego rozwoju.
Silne marki umożliwiają przenoszenie ich na nowe produkty i asortymenty. Gwarantują sukces nowym inicjatywom rynkowym.
Silne marki budują lepszą pozycję negocjacyjną z dostawcami i partnerami w kanałach dystrybucji.
Silne marki czynią nas atrakcyjnymi partnerami wspólnych akcji marketingowych (co-branding). Koszty dzielone na dwie firmy są niższe, a efektywność działań – wymierna.
Mocna marka umożliwia licencjonowanie. Cena, jaką możemy uzyskać, licencjonując markę, odwzorowuje jej rynkową wartość oraz pozwala na zdobycie lepszej pozycji rynkowej.
Silna marka niweluje skutki kryzysów i zaciera w umysłach klientów wady lub usterki produktów.
Silne marki wpływają na opłacalność biznesu. Wokół silnych marek gromadzi się więcej lojalnych klientów.
Mocne marki są podstawą organizacji, oceny działań oraz inicjatyw w firmie. Co więcej, ułatwiają a często umożliwiają osiąganie lub egzekwowanie postawionych celów i zadań.
Wśród zewnętrznych benefitów wynikających z posiadania silnej marki znajdują się:
Następuje mniejsza migracja lojalnych klientów w procesie zakupowym silnej marki.
Przy decyzjach zakupowych prawie zawsze brane są pod uwagę marki dobrze znane i kojarzone.
Silne marki są polecane i rekomendowane przez klientów.
W przypadku silnej marki konsumenci łatwiej i szybciej akceptują nowe inicjatywy i oferty danej marki. Ryzyko wprowadzenia nowego produktu pod nową marką jest wielokrotnie wyższe niż pod marką znaną.
Jednak nie każdą markę można zastosować do oznakowania nowych produktów. Konsumenci dłużej i częściej będą kupować mocną markę za cenę premium, która oznacza wyższe zyski i wyższy cash flow. Klient jest gotów objechać pół świata, by zdobyć silną markę (lojalność).

Lojalność jest naturalnym czynnikiem stosowania brandingu. Buduje ją tożsamość marki. Marka musi odpowiadać oczekiwaniom klienta w zakresie osobowości, związanych z nią skojarzeń. Efektywny branding, czyli budowa marki i zarządzanie nią gwarantuje wzrost biznesu i osiąganie założonych celów w krótkim czasie. Dzięki marce możliwe jest zarówno obniżanie kosztów, jak i zwiększanie przychodów.

Co daje obniżka kosztów?

ochronę przed wojnami cenowymi,
silną pozycję negocjacyjną,
niższe koszty niwelowania skutków kryzysów,
lepszych pracowników za relatywne wynagrodzenie,
wyższą efektywność i dłuższe staże pracy pracowników,
szybsze wprowadzanie zmian i nowości,
niższe koszty promocji,
łatwiejsze dotarcie do klientów.
Co pozwala zwiększyć przychody?

ceny premium,
szybsze sukcesy nowych produktów i ofert,
łatwiejsze działania partnerskie, prowadzenie ich na lepszych warunkach,
wyższe ceny licencjonowania bądź używania marki,
wyższa cena przy sprzedaży marki,
stałość zakupów,
poszukiwanie oferty i odmowa substytutów.
Ze światowych badań wynika, że:

zwiększenie lojalności o 1-3% jest odpowiednikiem wprowadzenia programu obniżającego koszty o 5-15%,
zwiększenie jakości o 5-6% może zapewnić 50-100% większą spłacalność w czasie całego okresu konsumpcji produktu,
około 30-50% konsumentów jest chętnych zapłacić o 10-20% wyższą (w stosunku do marki konkurencyjnej) cenę premium za markę, wobec której są lojalni,
50% klientów deklaruje gotowość wypróbowania nowych produktów preferowanej marki ze względu na zaufanie, jakim ją darzy,
koszt pozyskania nowego klienta jest 6-8 razy wyższy od kosztu utrzymania starego.

Dlaczego nie wszyscy mają zatem dobre marki? Dlaczego zachodni konkurenci prawie zawsze odnoszą sukces na naszym rynku, a my musimy się tak bardzo napracować, aby wejść na nowe rynki? Silna marka jest lepsza od konkurentów, lepiej dostosowana do rynku oraz przystosowana do oczekiwań klientów i wyznawanych przez nich wartości. Aby branding był skuteczny, powinien być dostosowany do prowadzonego biznesu. Celem jest połączenie finansów z marketingiem, przełożenie marketingu z ilościowego (dużo, tanio) na jakościowy (opinia klientów), zastąpienie „monologu o produktach” na dialog z konsumentami. Należałoby też odejść od intuicyjnego podejścia do marki i oprzeć ją na danych i informacjach docierających z rynku.
Ostatnie lata pokazują, że stopniowo zmienia się nasze podejście do zakupów. Podejmujemy decyzję, na którą wpływa nie tylko cena. Co czynić, aby klienci nie kupowali produktów u konkurencji. Jak wejść na nowe rynki i stać się marką poszukiwaną przez klientów? Powinniśmy postawić sobie cel: ZARABIANIE NA MARCE.

CZYM JEST TARANTULA?

November 26, 2011

Jedną z największych zalet reklamy w wyszukiwarkach jest doskonała mierzalność jej skuteczności. Efekty pozycjonowania czy linków sponsorowanych przekładają się na konkretne liczby i u wielu agencji SEM to one stanowią podstawę do rozliczeń.

W wypadku pozycjonowania, najbardziej rozpowszechnionym modelem rozliczeń w Polsce jest płatność za pozycję. Ma on swoje niekwestionowane zalety, należy jednak pamiętać, że wywodzi się z dość zamierzchłych czasów, kiedy realia pozycjonowania były zupełnie inne – konkurencja była zdecydowanie mniejsza a i same wyszukiwarki dużo łatwiej było zmanipulować. Dzisiaj, kiedy wiele popularnych fraz jest mocno obsadzonych przez konkurencję, koszt pozycjonowania konkurencyjnej frazy znacząco wzrósł. Stąd coraz częściej słyszy się o pozycjonowaniu tak zwanego długiego ogona (z ang. „long tail”), czyli takim, które zamiast skupiać się na kilku popularnych frazach, bierze za cel bardzo dużą ilość fraz szczegółowych.

Kolejny problem z rozliczaniem za pozycje to fakt, że każdy użytkownik widzi nieco inne wyniki wyszukiwania. Od mniej więcej roku Google dostosowuje je do indywidualnych preferencji internautów, wykorzystując przy tym historię ich wyszukiwań. Co prawda opcję tę można wyłączyć, ale mimo wszystko znacząco obniża to wiarygodność tego modelu rozliczeń.

Szczęśliwie alternatywnych metod pomiaru skuteczności reklamy w wyszukiwarkach jest wiele – oprócz pozycji strony na określone frazy, równie (jeśli nie bardziej) miarodajna jest na przykład ilość wejść na stronę z wyszukiwarek (uwzględniająca współczynnik odrzuceń) czy konwersja. Dane te pozwalają przekonać się dokładnie, jaki był efekt inwestycji w SEM w określonym czasie.

Oczywiście tego typu informacje stają się dostępne dopiero po podłączeniu do badanego serwisu www specjalnych narzędzi analitycznych, które śledzą zachowania internautów. Na polskim rynku dostępnych jest kilka tego typu narzędzi, jednak tylko jedno z nich jest ściśle wyprofilowane pod tworzenie raportów z działań reklamowych w wyszukiwarkach. Chodzi tutaj o system Tarantula, konkretnie zaś jeden z trzech jego modułów – moduł Analiza.
Jako całość, system Tarantula stanowi zbiór narzędzi wspomagający współpracę między agencjami SEM a firmami zainteresowanymi podjęciem promocji w wyszukiwarkach. Modułowa budowa systemu – Audyt, Oferty i Analiza, pokrywa odpowiednio dobór słów kluczowych wraz z audytem SEO, wysyłanie i obsługę ofert na pozycjonowanie i linki sponsorowane oraz omawiane w tym artykule raporty z bieżących wyników kampanii reklamowych w wyszukiwarkach. Czym wyróżniają się statystyki proponowane przez Tarantulę na tle innych rozwiązań?

Po pierwsze, Tarantula to jedyny system, który łączy w jednym miejscu automatyczne, codzienne sprawdzanie pozycji strony na określone frazy z ilością wejść, jaką dzięki niej uzyskano (przykładowo informuje nas, że dane słowo w danym okresie czasu zajmowało średnio pozycję X, przyciągając na stronę Y wejść). W rezultacie przekazuje dużo pełniejszą informację, niż sama tylko pozycja czy ilość wejść – pozwala się przekonać, jaka jest realna korzyść z pozycjonowania.

Po drugie, system Tarantula umożliwia automatyczne obliczanie kosztów, jakie w danym okresie rozliczeniowym generuje pozycjonowanie. Wystarczy wprowadzić uzgodnione z firmą SEM ceny za wybrane frazy oraz metodę obliczania pozycji końcowej, a system sam obliczy należność (dostępne są także inne modele rozliczeń, jak np. płatność za wejścia). Daje to ogromne możliwości analityczne – zestawiając koszt pozycjonowania w danym okresie z ilością wejść na stronę z wyszukiwarek, dowiadujemy się na przykład, ile średnio kosztowało nas pojedyncze wejście internauty na stronę (może się np. okazać, że bardziej opłacalne byłyby linki sponsorowane).

Po czwarte, wszystkie dane prezentowane w ramach sytemu Tarantula podane są w bardzo przejrzysty sposób, to znaczy za pomocą elastycznych wykresów i tabel, maksymalnie ułatwiających analizę. Dodatkowo istnieje możliwość eksportu tych danych do arkusza kalkulacyjnego czy dokumentu pdf, umożliwiając ich dalsze przetwarzanie. Dzięki temu raporty generowane przez Tarantulę mogą z powodzeniem być stosowane zarówno przez firmy reklamowane, jak i agencje SEM pragnące dostarczać niezależnych wyników prowadzonej przez nie kampanii reklamowej. Dzięki temu Tarantula może być z powodzeniem stosowana jako niezależne narzędzie potwierdzające wyniki reklamy lub całościowo zastępując system raportowania w agencji SEM. Ułatwia to specjalnie opracowany system uprawnień, dzięki któremu firma SEM oraz jej klient mogą niezależnie otrzymać dostęp do tych samych danych.

Podsumowując, moduł Analiza w ramach systemu Tarantula stanowi innowacyjne, praktyczne rozwiązanie, prezentujące pełne, miarodajne i w pełni niezależne wyniki działań reklamowych w wyszukiwarkach. Jest to idealne rozwiązanie zarówno dla tych, którzy pragną pełnego wglądu w skuteczność pozycjonowania czy kampanii PPC, jak i dla dostarczycieli tych usług, pragnących zagwarantować swym klientom pełną satysfakcję.

Dotacje na innowacje. Inwestujemy w waszą przyszłość.

Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka

TARANTULA – WIRTUALNY RYNEK USŁUG SEM

November 26, 2011

Tarantula to nowy system stworzony dla agencji SEM oraz firm zainteresowanych podjęciem promocji w wyszukiwarkach. Stanowi on zbiór narzędzi wspomagających najważniejsze etapy współpracy między obiema stronami, usprawniając ją i zwiększając jej przejrzystość. Modułowa budowa systemu – Audyt, Oferty i Analiza, pokrywa odpowiednio dobór słów kluczowych wraz z audytem SEO, wysyłanie i obsługę ofert na pozycjonowanie i linki sponsorowane oraz raporty z bieżących wyników kampanii reklamowych w wyszukiwarkach.

Idea Tarantuli już sama w sobie stanowi oryginalne podejście do rynku SEM, ale ze wszystkich trzech modułów składających się na ten system, szczególnie innowacyjny charakter ma moduł Oferty. Pod tą nazwą kryje się rozbudowana baza agencji SEO, jest to jednak zdecydowany krok na przód w stosunku do typowego branżowego katalogu firm, przypominając raczej wirtualny rynek usług SEM. Jego centralną funkcjonalnością jest bowiem obsługa zapytań ofertowych do tych firm SEM z bazy, które spełniają określone kryteria wybrane przez ich potencjalnych klientów. Jako że komunikacja między stronami odbywa się za pośrednictwem panelu i zestawu prostych formularzy, zapytania ofertowe otrzymują precyzyjną i zuniformizowaną postać – przygotowanie odpowiedzi jest więc znacznie ułatwione i przebiega zdecydowanie szybciej, niż przy tradycyjnej komunikacji mailowej. Zarówno nadesłane zapytania ofertowe po stronie agencji, jak i odpowiedzi na nie (wyceny), prezentowane są w tabeli umożliwiającej ich porównywanie, sortowanie i ogólne zarządzanie komunikacją.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że przed wysłaniem zapytania każda firma może z poziomu systemu uruchomić automatyczny audyt swojego serwisu www. Jego wynikiem jest raport ukazujący stopień, w jakim dany serwis jest przyjazny wyszukiwarkom, wyłoni też zbiór optymalnych słów kluczowych do SEO/PPC. Raport ten jest później wykorzystywany przy tworzeniu zapytania ofertowego, dzięki czemu zawiera ono komplet informacji potrzebnych do przygotowania pełnej wyceny usługi.

Kolejnym usprawnieniem procesu ofertowego w ramach tego modułu Tarantuli są mechanizmy umożliwiające automatyzację wyceny. Każde słowo kluczowe z zapytania ofertowego klienta dostarczane jest wraz z automatycznie podbieranymi danymi, dzięki którym można określić jego konkurencyjność (jak np. ilość wyników wyszukiwania dla frazy, ilość linków do stron w top10 SERP, ich Page Rank, występowanie w top10 określonych serwisów jak pf.pl czy yellowpages.pl i wiele innych czynników) a agencja reklamowa może dowolnie ustawiać wypływ danego czynnika na ostateczną cenę frazy. W rezultacie proces zostaje dodatkowo przyspieszony, pozwalając firmom SEM oszczędzić na działaniach handlowych.

Gdy klient zdecyduje się na jedną z ofert, obie strony uzyskują możliwość skorzystania z kolejnego modułu Tarantuli – Analizy. Podobnie jak w wypadku modułu ofertowego, także tutaj korzyści są obopólne – klient otrzymuje dokładne, obiektywne dane ze skuteczności pozycjonowania (pozycje, ilość wejść na stronę, koszt pozycjonowania i inne) a firma SEM zostaje odciążona z konieczności przygotowywania czasochłonnych raportów.

Tarantula może więc rzeczywiście przynieść powiew świeżości na rynku reklamy w wyszukiwarkach, stwarzając nie tylko interesujące okazje dla firm SEM na zdobycie nowych klientów, ale również wyznaczając nowe standardy jakości tego typu usług. Usprawniając komunikację i promując przejrzystość zasad, Tarantula otwiera ten kanał reklamowy również dla osób mniej zorientowanych w możliwościach internetu. Jednocześnie dba o to, aby reklama ta była maksymalnie efektywna, dając rzeczywiście maksymalne korzyści w ramach założonego budżetu.

Dotacje na innowacje. Inwestujemy w waszą przyszłość.

Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka

Znaczenie reklamy internetowej

November 26, 2011

W ciągu ostatnich lat reklama internetowa awansowała do roli najpopularniejszego medium reklamowego w Polsce – zaraz po telewizji. Popularność ta nie bierze się, jak można byłoby się spodziewać, wyłącznie ze stale rosnącego grona internautów w naszym kraju, ale przede wszystkim z ogromnych możliwości samego internetu – efekty reklamy można dokładnie śledzić, a stale rozwijane narzędzia kontekstowe pozwalają coraz precyzyjniej trafiać do określonej grupy docelowej.

Spośród wszystkich form reklamy internetowej największą popularnością cieszy się obecnie reklama typu display – w roku 2009 pochłaniała ona 50% wszystkich wydatków na reklamę online (według badań IAB Polska). Pozycję tę jednak co roku stopniowo podkopuje jej młodszy brat – reklama w wyszukiwarkach (26% wszystkich wydatków na reklamę online w 2009 r. – 3% wzrostu w porównaniu do roku 2008). Przyczyna tego jest prosta. Po pierwsze, ten typ reklamy umożliwia niemal perfekcyjne targetowanie – reklamę w wyszukiwarkach z założenia widzą tylko Ci, którzy już poszukują naszych produktów. Dzięki temu – i po drugie – jest to reklama nieporównywalnie tańsza, stając się osiągalna również dla mikroprzedsiębiorstw.

W świetle obu tych niekwestionowanych zalet trudno się dziwić, że marketing w wyszukiwarkach zdobywa coraz szersze uznanie, a przynajmniej coraz więcej osób staje się świadoma jego potencjału (jeszcze kilka lat temu takie hasła jak pozycjonowanie lub linki sponsorowane były znane relatywnie wąskiemu gronu). Jest tutaj jednak pewien kłopot. W przeciwieństwie do reklam offline czy nawet internetowej reklamy display, optymalne wykorzystanie pozycjonowania czy linków sponsorowanych wymaga podstawowego rozumienia zasad działania internetu oraz wyszukiwarek internetowych. Co ważne, wiedza ta jest niezbędna nie tylko po to, aby technicznie wdrożyć tę reklamę, ale także po to, aby właściwie do niej podejść jeszcze na poziomie koncepcyjnym. Innymi słowy, aby skutecznie reklamować się w wyszukiwarkach, potrzeba ludzi, którzy z jednej strony posiadają podstawowe kompetencje techniczne a z drugiej – marketingowe. Takich zaś niestety nie ma wielu, w związku z czym firmy pragnące reklamować się w wyszukiwarkach są często całkowicie zdane na agencje zewnętrzne, nie mając przy tym możliwości zweryfikowania, czy proponowane przez nie rozwiązania są rzeczywiście korzystne. A jak niestety wielu polskich przedsiębiorców miało już okazję się przekonać, nie zawsze takie są – delikatnie rzecz ujmując. W niektórych kręgach mówi się wprost, że branża SEO jest po prostu zepsuta (odsyłam na przykład do artykułu Jak uzdrowić SEO) przez nieuczciwe zagrania pojedynczych firm.

Czy w tej sytuacji korzystanie z agencji oferujących reklamę w internecie zawsze musi wiązać się z ryzykiem? Nie koniecznie. Jeżeli od początku reklama zostanie należycie zaprojektowana – najlepiej przez agencję nie związaną z wykonawcą, ani nie czerpiącą zysku bezpośrednio z dostarczania reklam – a następnie jej wykonawstwo będzie stale nadzorowane przez niezależne narzędzia, ryzyko zostaje praktycznie całkowicie wyeliminowane.

Właśnie po to, aby to umożliwić, powstał system Tarantula – wielozadaniowy zbiór narzędzi, który z założenia ma zapewnić nową jakość współpracy między firmami zainteresowanymi reklamą w wyszukiwarkach, a dostarczającymi jej agencjami.

System Tarantula dzieli się na trzy podstawowy moduły, zaprojektowane aby wspierać firmy podczas trzech kolejnych etapów nawiązywania współpracy z agencjami e-marketingowymi:

1. Audyt – jest to przeprowadzane automatycznie badanie reklamowanej w przyszłości strony. Przeanalizowane i ocenione zostaną jej najważniejsze aspekty witryny mające wpływ na pozycję w wynikach wyszukiwania, zostaną także dobrane optymalne słowa kluczowe do pozycjonowania lub linków sponsorowanych.

2. Oferty – jest to przestrzeń, w obrębie której firmy zainteresowane reklamą w wyszukiwarkach mogą wysyłać zapytania ofertowe do agencji SEM zarejestrowanych w bazie systemu i spełniających określone kryteria.

3. Analiza – jest to system statystyk do analizy efektów reklamy w wyszukiwarkach – sprawdzanie pozycji strony, ruchu na stronie i kosztów pozycjonowania.

Tarantula zapewnia więc realne korzyści zarówno firmom pragnącym pewnej, skutecznej i maksymalnie opłacalnej reklamy w wyszukiwarkach, jak i dostarczającym jej agencjom. Z jednej strony dostarcza bowiem narzędzi do projektowania optymalnych kampanii reklamowych (a później do kontroli ich rezultatów), z drugiej zaś tworzy wirtualną przestrzeń rynkową, gdzie agencje będą mogły zabiegać o nowych klientów. Łącząc w sobie oba te aspekty, system Tarantula powinien przyczynić się do zwiększenia przejrzystości zasad na rynku SEM, ograniczenia części nieuczciwych praktyk oraz ogólnego zwiększenia jakości tego typu usług.

Dotacje na innowacje. Inwestujemy w waszą przyszłość.

Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.

Bottom